English French German Polish
logo muzeum 

 
Home Wystawy Ekspozycje czasowe Polityka – polskie wybory 1944-2010
Polityka – polskie wybory 1944-2010 Drukuj
Czwartek, 01 VII 2010

Wystawa „Polityka – polskie wybory 1944-2010” nie rości sobie prawa do bycia wykładnią nauk politologicznych. Została oparta na zbiorach szczecińskich kolekcji, Muzeum Narodowego i Regionalnej Kolekcji Zachęty Sztuki Współczesnej. Celem wystawy jest przypomnienia nam drogi polskiej polityki i racji stanu na przestrzeni ostatnich 66 lat, obserwowanych poprzez sztukę.

 

 

 

Tutaj, na tych ziemiach historia i polityka przejawiały się w szczególny sposób. Nie jest to jednak tylko lekcja historii, a raczej zapis pewnych zjawisk notowanych w sztuce. Artyści, jak wszyscy obywatele bywają tak samo uwikłani w różne polityczne układy, jest to więc obicie pewnych postaw i poglądów. Sztuka może być zarówno narzędziem propagandy i wyrazem indywidualnej wolności. W szerszym aspekcie także poprzez dobór poszczególnych prac zbieranych do wspomnianych kolekcji, stają się one świadectwem czasów, politycznych wyborów i konieczności. Warto się więc przyjrzeć tym zbiorom i pod tym kątem. Wystawa została podzielona na cztery działy prezentujące prace obracające się wokół czterech tematów, naturalnie wynikających z charakteru posiadanych dzieł. Prezentowane będą prace m.in. Xawerego Dunikowskiego, Edwarda Dwurnika, Władysława Hasiora, Tadeusza Kantora, Jerzego Kosałki, Piotra Kurki, Zbigniewa Libery, Jadwigi Maziarskiej, Władysława Strzemińskiego, Macieja Szańkowskiego.

 

 

Nie ma jednoznacznej definicji określającej czym dokładnie jest polityka. W naszym małym wydaniu polityka to ulubiony temat kawiarnianych spotkań, czasami może nawet styl życia i postrzegania świata, jako wielkiej gry. W klasycznym ujęciu arystotelesowskim dotyczy ona jedynie rządzenia państwem w celu osiągnięcia wspólnego dobra. Inna definicja mówi, że polityka to sposób na uzgadniania zachowań pomiędzy społeczeństwami o sprzecznych interesach i obejmuje szeroki wachlarz sytuacji, w których ludzie działają wspólnie dla osiągnięcia celów, które ich łączą, i konkurują ze sobą, gdy cele te są sprzeczne. Być może polityka jest to jedynie dążenie do udziału we władzy lub do wywierania wpływu na podział władzy. Czy jednak władza i polityka to jedno i to samo? Trudno przecież byłoby wyobrazić sobie system polityczny bez władzy politycznej. A władza jest instrumentem umożliwiającym wprowadzenie w życie planów oraz decyzji. Dla pełniejszego obrazu należy dodać, iż istotną właściwością polityki jest „odwoływanie się do przemocy”, bo groźba przemocy i ewentualnie jej zastosowanie jest jednak swoistym środkiem ostatecznym. Na przykład dowolny rząd potrafi narzucić swoje reguły – prawa, ponieważ może stosować kary i ma monopol na legalne użycie siły.

 

Jerzy Skarżyński: Nie ma stonki ziemniaczanej

1950, pł., olej, ze zbiorów MNS

fot. G. Solecki


Lecz nie jest przecież polityka jedynie wynikiem nierównego podziału sił. Czy potrzeba istnienia władzy u ludzi warunkowana jest biologicznymi przodkami żyjącymi w stadach, może konstrukcją psychiczną opartą na konformizmie? Być może istnienie władzy zostało nabyte, wyuczone, wynika z kultury, lub jest umową społeczną jak twierdzili Thomas Hobbes i John Locke. A może powoduje nami irracjonalność tłumu. Ludzie mają naturę emocjonalną i znajdują się we władaniu mitów i symboli, polityka sprowadza się w gruncie rzeczy do manipulowania symbolami, jak twierdzą niektórzy.


Uwikłanie. Polityka, choć tak trudna do zdefiniowania, dotyka nas codziennie na wielu poziomach. Niektórzy twierdzą, że jest nawet najważniejszym ludzkim działaniem, definiującym naszą integralność. Czy całe nasze życie składa się jedynie z politycznych wyborów i zależności, czy może jest to wykalkulowane marzenie dyssocjalnej osobowości, potocznie zwanej psychopatyczną? Faktem jednak jest jej nieustanny wpływ na nasze życie, czasami tak subtelny, że nawet go nie dostrzegamy. Czasami nie chcemy go dostrzegać decydując się na status quo. Można też podjąć grę z okolicznościami i poruszać się na granicy wolności i zniewolenia licząc na wielką wygraną, czymkolwiek by ona dla nas nie była. Sztuka wydaje się szczególnie narażona na polityczne manipulacje, a historia zna wielu twórców, którzy dali się „uwieść” różnym przywódcom i ideom. Ideologie nigdy w praktyce nie wyglądają tak jak chcieliby ich zwolennicy. Każda oparta jest w dużej mierze na myśleniu życzeniowym i często kompromituje się po zderzeniu z rzeczywistością. Z drugiej strony sztuka bywa także wyrazem indywidualnej wolności i jako taka jest często narażona na ataki. Oto republika artystów.

 

Wojna: Carl Philipp Gottlieb von Clausewitz, pruski generał i teoretyk wojskowości sformułował sławną i niezwykle zgrabną myśl tak chętnie cytowaną: „wojna nie jest niczym innym, jak dalszym ciągiem polityki przy użyciu innych środków”. Istnieje on tak długo jak sama historia i można spierać się o jej pierwotne przyczyny. Sun Tzu twierdził, że wojna to sprawa o żywotnym znaczeniu dla państwa, obszar życia lub śmierci, droga do przetrwania lub zagłady Jednak bez względu na to czy będziemy ją postrzegać jako wynik działania nadzwyczaj gwałtownej, niereformowalnej natury ludzkiej, czy raczej jako logiczną konsekwencję polityki wielkich graczy (na przykład państw), w naszym kręgu kulturowym identyfikujemy ją jako zło ostateczne. Oczywiście rozpatrując problem racjonalnie niektórzy twierdzą, że choć wojna jest rzeczą potworną, ma skutek uboczny w postaci przyspieszenia modernizacji kraju, który ją prowadzi. Oczywiście z punktu widzenia zwycięzcy, który może decydować o warunkach redystrybucji owoców wygranej.

 

Wolny wybór: W codziennym życiu dokonujemy różnych wyborów bezustannie.  Czy te podejmowane przy pomocy karty do głosowania są im równoważne? Są ludzie, dla których sednem polityki jest walka o władzę, rodzaj gigantycznej rozgrywki. Czym są w zatem wybory w oczach takich jednostek? Czy naprawdę chodzi  zdobycie władzy? Istnieje niebezpieczeństwo, że jeśli władza staje się jedynym celem polityki, ta nabiera cynicznego, brutalnego, a nawet autodestrukcyjnego charakteru. Jednak nawet nie biorąc udziału w wyborach sami musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy robimy tak ponieważ tak naprawdę rządzą nami elitarne grupy interesu i jesteśmy skazani na wybieranie ludzi ciągle z tego samego kręgu. Czy może nasza bierność wynika raczej z pewnej dozy zaufania do systemu demokratycznego, wierząc w pluralizm jesteśmy pewni, że wybrani to nasi przedstawiciele, odpowiedzialni przed wyborcami. Nasza apatia też jest wyborem.
Należy tu zaznaczyć jeszcze jeden ważny aspekt dotyczący wyborów, a mianowicie tych dokonywanych na szczytach władzy. Gdy polityka państwowa wymaga dokonywania wyborów, staje się często kontrowersyjna i musi być broniona z powołaniem się na tak zwany „interes publiczny”. Teoretycznie chodzi o dobro nas wszystkich, ciężko jest go jednak zdefiniować w praktyce. Kończy się przeważnie na tym, że różne grupy szermują „interesem publicznym” dość dowolnie, próbując zyskać poparcie dla swoich raczej jednostronnych interpretacji. Nam pozostaje wybór czy ulec takiej demagogii.

 

Tadeusz Kantor: emballage

ok. 1968, pł., mieszana, ze zbiorów MNS

fot. G. Solecki
 

Historia i kultura: Różne rządy często próbują potwierdzić swą prawomocność, manipulując symbolami narodowymi. Flaga, historyczne zabytki, patriotyczne defilady, wzniosłe przemówienia, narodowe święta mają przekonać ludzi, że rząd jest prawomocny, dba o ich potrzeby i należy respektować jego uprawnienia. Sama idea narodu jest dość nowa i choć narodziła się wraz z rewolucją francuską, w pełni ukształtowała się w XIX wieku. W większości przypadków to właśnie struktury władzy dla swoich potrzeb stworzyły narody, a nie odwrotnie. Często o tym jednak zapominamy wołając o to co było „od zawsze” nasze. Najbardziej przerażająca wizja totalnej „przebudowy” ludzkiej pamięci zaistniała na szczęście tylko na kartach powieści Georga Orwella „Rok 1984”, byłą jednak przerażająco bliska chociażby Chinom Mao czy Kambodży Pol Pota. Na szczęście ta sama ludzka pamięć może być tarczą przed kłamstwem, a czasami ostatnim bastionem wolności.

 

 [oprac. Wojciech Ciesielski]

 

 

Muzeum Sztuki Współczesnej,

Oddział Muzeum Narodowego w Szczecinie
ul. Staromłyńska 1


wernisaż:              6 lipca 2010, godz. 18.00
wystawa czynna:   do 26 września 2010
bilety:                   10 zł normalny/ 5 zł ulgowy/ czwartek bezpłatny
godziny otwarcia:  wtorek - piątek 10.00 – 18.00
                            sobota - niedziela 10.00 – 16.00
kurator:                 Wojciech Ciesielski (Muzeum Narodowe w Szczecinie)


 

Patronat medialny:

TVP Szczecin

Kurier Szczeciński

Polskie Radio Szczecin

Szczecin FM

Echo Szczecina

 


 


 

Zmieniony ( Wtorek, 24 VIII 2010 )
 

Newsletter



Wiadomość HTML?

Czy wiesz że...

22 maja 1908 roku z inicjatywy szczecinian przystąpiono do budowy gmachu Muzeum Miejskiego na Wałach Chrobrego. Nowe Muzeum otwarto 23 czerwca 1913 roku.

Oferta Muzeum

polskaangielska iulotkaniemiecka ulotka

Centrum Dialogu

Mare Articum

Eureka

Planetarium Eureka

Oceanarium

Kodeks Etyki ICOM

International Council of Museums
 
Zachodniopomorskie mecenasem kultury         Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego          Mecenat Miasta SzczecinSzczecin 2016 - Europejska Stolica Kultury     Województwo Zachodniopomorskie